ciekawostka

Radom to kiedyś nie było Mazowsze… no i wszystko rozumiem

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

dzień oddechu

mam jakiś taki wiosenny niepokój … rachunki opłacone … kawa wypita… dostałam kolejne filiżanki tym razem sztuk 2 – tak trochę bardziej praktycznie …oglądam film gdzie połowa ujęć to niebieski ekran…czy za sto lat będą istnieć prawdziwi aktorzy? co za kilkanaście lat będą dostawać corki w spadku ? może domenę albo blog matki? lubię się zająć sobą … tak zwyczajnie :)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Po co ?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

maj i po majówce

jak zwykle miało być inaczej… miałam sobie dojechać do Zamościa a z Zamościa do Sanoka, pobyć chwilę w Sanoku i później z Orciem razem do Moni. Jak zwykle wyszło inaczej B.Przyjechał do domu a później pojechaliśmy do Monika… jak mu powiedziałam żeby zatankował to wybuchł jak 4 letnie dziecko … że on mógł zostać w domu i nie musiał nigdzie jechać i jak zatankuje to mu zostanie 30 zł… piszę to tu żeby to zapamiętać … to dla mnie dość przykra sytuacja … ta majówka dała mi duużo do myślenia … i nie wiem co z tymi wszystkimi myślami zrobić…mam wrażenie że nie budujemy … tylko ja buduję i wszystko jest na mojej głowie …

majówkę 2018 spędzamy oddzielnie bo raczej nie dostanę urlopu – propozycja B. mnie to cieszy

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

4 lata

najlepszy prezent … 1 dzień w nowej przyszłej pracy … jeszcze 2 tygodnie szkolenia w Zamościu i może jakaś pensja … mam nadzieję że się uda … odsapnełabym trochę finansowo … bo to mnie pomału wykańcza

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

wkurzają mnie drobne rzeczy …

jestem chora … myślałam , że mnie w tym roku ominie ale nie … leżę i nie mogę się przemęczać … B. zrobił obiad … dla mnie to normalne, że jak ktoś jest chory to leży i zdrowieje… zrobił ten obiad zjedliśmy … a on, że on się musiał wszystkim zająć … ja się tak na niego patrzę … no i co kobiety cały czas zajmują się wszystkim … jak facet coś zrobi to jest jakiś wyczyn? nie rozumiem jak ja robię obiad to nie mówię że musiałam się wszystkim zając … tylko staję i go robię … mam z tym jakiś problem chyba …

2 taborek nadal leży nie złożony … może w przyszłym roku się uda go złożyć …z tym też mam problem

mam jakiś wewnętrzny bunt … nie będę po kimś sprzątać, nie będę układać nie swoich rzeczy … nie będę sprzątaczką …

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

składanie bywa trudne

Nie cierpię jak ktoś ma coś do zrobienia i ze wszystkim czeka na mnie.

Taboret z Ikea … złożyłem do połowy bo tu jest potrzebna wkrętarka… nie jest potrzebna …jest … nie jest składałam te taborety… mamy śrubokręt? Mamy jakiś takie w komplecie ale to jakieś fikuśne wkrętaki … nie mamy zwykłego gwiazdkowego śrubokrętu… no chuj mnie strzelił … patrzę w instrukcję … nie będzie potrzebna wkrętarka …. Jakby było  to by było w instrukcji Ikea tu wystarczy zwykły śrubokręt

Wyszłam z siebie … poszłam do domu po mój śrubokręt i skręciłam ten jebany taboret…

nie cierpię też jak pisze ‚ktoś’

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

temperatura

rzeczywistość daje mi znów po twarzy… kontrola nad temperaturą w mieszkaniu jest dla mnie czymś okropnym … na początku jakoś ustawiliśmy sobie 26 stopni… i było duszno i gorąco … wczoraj ustawiliśmy 22 stopni i jest mi w chuj zimno … oddycha się lepiej i lepiej się śpi ale moje stopy krzyczą ” Zimno nam aaaaaa” muszę ogarnąć jakiś dywan i porządne kapcie… albo się rozchoruję … no trudno … 22 stopnie jest ok ale wydaje mi się że grzejniki są zimne :(

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

2-ka prawa górna

powtórka z rozrywki z tamtego roku, znów czeka mnie zabieg :(

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

głowa mnie boli

Siedzę sobie w mieszkaniu, na szarej kanapie którą dostałam od koleżanki, oglądam telewizję której miało nie być w salonie a jest. I jestem zła na siebie. Od 4 stycznia się nie uśmiecham i czuję się nieszczęśliwa. Jest tak jak chciałam ale jednak coś mnie uwiera bardzo mnie uwiera. wątpię w to wszystko. Nie mam marzeń, wszytko mam w dupie. Wstaję idę do pracy, wracam z pracy i zmywam albo piorę … po zajebistej roli żywiciela rodziny wcielam się w rolę kury domowej. i padam na ryj. nie mam na nic siły. Dziś jest niedziela a ja wstałam o 8 bo trzeba posprzątać bo rodzice B. przyjadą a mama B. to hardkorowa pedantka. i zamiast się wyspać to nie kurwa sprzątam żeby wszystkich zadowolić. i tylko przeliczam w głowie ceny serka gdzie tańczy i czy mi starczy kasy do pierwszego.Wjebałam się w to zajebiste gówno w którym nie chciałam być w ten cały system. Źle mi i czuję sie taka samotna i bez swojej sfery konfortu bycia czasami samej. Wizja posiadania dzieci mnie przeraża.

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy